wtorek, 5 lipca 2016

Tapetujemy :)


Od czasu gdy pokazałam na blogu pokój mojego Synka, minęły już prawie 3 lata, a ja nadal dostaję od Was pytania dotyczące desek na ścianie :)
Te efektowne deski to tapeta, która na żywo wygląda jeszcze lepiej.
Jest świetnej jakości i znakomicie sprawdza się w dziecięcym pokoju.
Zmywałam z niej już rysunki wykonane kredkami, mazakami, ślady czekoladowych paluszków i parę innych plam a tapeta nadal wygląda jak nowa.

Można kupić ja TU





Małe rączki zostawiają ślady w całym mieszkaniu więc kombinuję jak mogę, żeby unikać malowanie ścian ;)
W kuchni mamy drewnianą boazerię, którą z pewnością zastosuję w nowym domu, bo to rewelacyjne rozwiązanie.


W mieszkaniu niewiele już zmieniam, ale na koniec postanowiłam jeszcze zadbać o przedpokój, który jest chyba najbardziej narażony na zabrudzenia wszelakie.
Ściany trzeba malować co pół roku, ale najzwyczajniej w świecie już mi się nie chce.
Sięgnęłam więc po sprawdzony patent...boazeria.
Ponownie zajrzałam do sklepu TAPETUJ.PL i wybrałam tapetę, która mnie zauroczyła :)


Tapeta dostępna jest TU

A tak wygląda w moim przedpokoju :)
Brudne łapki już nie są nam straszne :)))




Tę samą tapetę kupiła również moja znajoma i zastosowała ją we wnętrzach Leśnego Zacisza
O tym uroczym miejscu pisałam Wam TU
Jeśli nie macie jeszcze pomysłu na wakacje, zobaczcie koniecznie jak tam pięknie :)






Myślę, że tapeta z motywem starych desek sprawdzi się w różnych wnętrzach a efekt końcowy zależy tylko od Waszej wyobraźni :)

Pozdrawiam Was serdecznie :)
K.




sobota, 2 lipca 2016

20 lat :)


Kochani, na wstępnie chciałam Wam bardzo podziękować za gratulacje, ciepłe słowa i wszystkie serdeczności, które otrzymałam od Was po ostatnim wpisie.
Maluch rośnie zdrowo z uśmiechem na buźce i wbrew pozorom nie wywrócił nam życia do góry nogami.
Jest bardzo grzeczny i myślę, że poznaliśmy się już całkiem dobrze :)
Mam nadzieję, że moi chłopcy będą rośli zdrowo i będą szczęśliwi.

Tytuł dzisiejszego posta wiąże się z moim trzecim mężczyzną :)
Wczoraj uświadomiłam sobie, że właśnie 1 lipca.... 20 lat temu poznałam mojego Męża :)
Pierwszy dzień naszych wspólnych wakacji stał się pierwszym dniem naszego wspólnego życia :)
Wakacyjna miłość okazała się tą na całe życie.
Miłość trudna, wystawiona na niejedną próbę, ale chyba dzięki temu trwała i prawdziwa.
Jestem bardzo szczęśliwa, że połowę swojego życia spędziłam u boku mojego Męża :)
Mam nadzieję, że nadal będziemy razem na dobre i na złe :)

Obiecuję, że to jeden z ostatnich tak osobistych i sentymentalnych wpisów na moim blogu ;)
Czas zabrać się do pracy i kreatywnego tworzenia :)
Mam dla Was kilka nowych postów, więc zaglądajcie do mnie ;)

Na koniec jeszcze odrobinę romantyzmu :)
Pierwszy polny kwiatuszek od mojego Męża ...jutro mija 20 lat od czasu gdy go dostałam a ja dokładnie pamiętam tamtą chwilę :))))



Pozdrawiam Was serdecznie :)
K.

wtorek, 21 czerwca 2016

Życiowe rewolucje :)


Rok 2016 jest dla mnie wyjątkowy pod wieloma względami.
Można rzec, że jest wręcz przełomowy i na pewno będzie niezapomniany :)

W lutym stuknęła mi 40  :) Metrykalnie się zgadza, na szczęście ja czuję się dużo młodziej ;)

Budowa domu jest realizacją marzeń, wieloletnich planów i z pewnością rewolucją w naszym życiu.
Domek rośnie, co bardzo nas cieszy a my co raz częściej odwiedzamy naszą wieś...ciągnie nas tam bardzo :)
Sami zobaczcie w jakich okolicach zamieszkamy....








Bloczki rozpakowane i tworzą już całkiem pokaźne ściany, ale o tym postaram się napisać za jakiś czas


Największą rewolucję tego roku i główny powód mojej nieobecności na blogu i fb, zostawiłam na koniec ;)
Dzisiaj uchylę rąbka tajemnicy i zdradzę, że od kilku dni mieszka z nami nasz drugi Synuś :)))
Niebieskooki, radosny śpioch :))


Trudno mi uwierzyć, że o naszym pierwszym Synku pisałam Wam już 3 lata temu o TU
Jak ten czas ucieka !
Gdy już się wzajemnie poznamy i złapiemy rytm wspólnego życia napiszę więcej o mojej drodze do macierzyństwa.
Postanowiłam to zrobić, bo po pierwszym wpisie, w którym nie wspomniałam ani słowa o adopcji dostałam kilka bardzo wzruszających i osobistych wiadomości z prośbą o radę i wsparcie.
Bardzo mnie to zaskoczyło i jednocześnie zrozumiałam, że w naszym kraju temat adopcji nadaj jest tematem tabu.
Postaram się napisać Wam o mojej drodze, przeżyciach, procedurach, emocjach, wątpliwościach, trudnych decyzjach i szczęśliwym finale, czym może dodam odwagi wielu z Was.

Oczywiście nie była bym sobą, gdy bym sama nie przygotowała kącika dla naszego Szkraba.
Jak tylko śpioch nadal zostanie śpiochem i pozwoli mamie popracować, opowiem Wam jakie mebelki i dodatki dla niego zrobiłam.
Pokój starszego Synka stał się teraz pokojem braci.





Dzisiejszy post to prawdziwa mieszanka wybuchowa, ale chciałam się odezwać i podzielić się z Wami nowinami :))))
Jak widzicie nie leniuchuję, wręcz przeciwnie ostatnio żyję na wysokich obrotach a doba jakoś nie chce się wydłużyć, by na wszystko starczyło czasu i siły.

Pozdrawiam Was serdecznie :)
K.