Na wstępie chciałam jeszcze raz serdecznie podziękować, za wszystkie ciepłe słowa pod ostatnim postem :)
Wzruszyłam się ogromnie czytając Wasze wpisy :)
Bardzo dziękuję :)
Synuś rośnie zdrowo z uśmiechem na twarzy, rozkochując w sobie wszystkich dookoła :)
Po częstotliwości moich wpisów na blogu, można zauważyć, że z wolnym czasem u mnie krucho.
Postaram się to zmienić, bo wbrew pozorom nie siedzę bezczynnie ;) coś tworzę, przerabiam, zmieniam....jednak na fotografowanie tego wszystkiego czasu mi brakuje....chyba jestem jakoś mało zorganizowana ;)))
Z nowości w naszym mieszkaniu.....
fotel bujany został zastąpiony czymś wygodniejszym i bezpieczniejszym dla żywiołowego dwulatka :)
Bujak pojechał na wieś a w salonie pojawił się biały Ektorp. Znany wszystkim ale bardzo wygodny i zgrabny fotel.
Wiklinowy podnóżek/puf wyszperałam na starociach :) kosztował 30 zł więc tym bardziej się z niego cieszę :)
Zastanawiam się tylko czy przemalować go na biało, bo kolorów wikliny mam już kilka i trochę się ze sobą gryzą. Jak myślicie ??
Ze staroci przytaszczyłam również mały taborecik ...koszt 5 zł ;) jest w doskonałym stanie i po przemalowaniu będzie idealnym krzesełkiem dla Synka, który często przesiaduje przy stoliku kawowym ;)
Teraz siada na krzesełku, które jest dla niego odrobinę za duże, ale myślę, że dorośnie do niego błyskawicznie :)
Krzesełko znalazłam na śmietniku i odnowiłam.
Ostatnią rzeczą, która czeka na przemianę, jest lustro w drewnianej ramie, kupione również na starociach za całe 10 zł :)
Jak wszystko będzie gotowe z pewnością Wam pokażę nowe wcielenia wszystkich rzeczy :)
A sobie zrobiłam mały prezent ....piękny kosz na zakupy. Będzie idealny również na plażę czy piknik.
W tle widoczna komódka, która czeka na bielenie i jakoś doczekać się nie może ;)
A na koniec zapowiedź szyciowych nowości.....i CANDY :))
Zaglądajcie do mnie, bo już niedługo będę miała dla Was małą niespodziankę :)
Pozdrawiam serdecznie :)
K.