poniedziałek, 18 lipca 2016

Domowe przymiarki :)


Obiecałam Wam wpisy związane z naszym domem, budową, wykończeniem, inspiracjami.
Czasu wolnego u mnie ostatnio jak na lekarstwo.
Maluch i Starszak w domu, skutecznie wypełniają mi cały czas :)
Postaram się jednak nadrobić zaległości i opowiedzieć Wam trochę o naszym domu.

Dom rośnie :) cieszy nas ogromnie, że mamy już parter. Po wylaniu płyty powstanie poddasze i dach.
Już nie mogę się doczekać efektu końcowego tego etapu :)


W domu mamy pachnący drewnem las :)))
Jest salon, kuchnia a nawet schody do nieba :)))



Pozostałe pomieszczenia czekają na ścianki działowe więc pokażę je gdy będą już gotowe.

Postaram się opowiedzieć Wam o naszych planach wykończeniowych.
Praktycznie wszystko mamy już zaplanowane, wybrane, zamówione a nawet częściowo kupione.
Ja przez kilka lat gromadziłam meble i dodatki z myślą o domu.
Teraz wreszcie staną we właściwych miejscach.

Na początek przedsionek, wiatrołap, przedpokój.
Zwał jak zwał, ale prawie w każdym domu jest takie pomieszczenie.
Jest i u nas.
Niewielkie (5,5 m2), ale myślę, że wystarczająco wygodne dla kilku osób.

Myślę, że od wejścia będzie u nas dość wiejsko, sielsko z odrobiną szaleństwa :))
Na podłodze, będą kafelki, które wybrałam kilka lat temu ;)
Do tej pory nie zmieniłam zdania, wręcz przeciwnie myślę, że będą nie tylko w przedsionku ;)




Na ścianach biała boazeria zwieńczona ozdobną listwą.
Boazeria będzie również w kilku innych miejscach w naszym domu.



Ściany nad boazerią będą jasno szare lub wykończone tapetą w krateczkę, ale o tym zdecyduję gdy podłoga i boazeria będą gotowe. Nie chcę przedobrzyć z mnogością wzorów.

Głównym meblem, który stanie w przedsionku będzie szafa, którą kupiłam kilka lat temu na starociach.
Będzie również ławeczka, na której będzie można przycupnąć by założyć buty.
Może jeszcze jakaś mała komódka czy szafeczka.


Na ścianie zawiśnie również wieszak na ubrania (biały lub czarny)


Nie mam jeszcze pomysłu na oświetlenie, ale myślę, że w trakcie urządzania coś ładnego wpadnie mi w oko.
A może Wy mi coś podpowiecie ???
Może macie jakieś sprawdzone sklepy z ładnymi i oryginalnymi lampami ?!
Będę wdzięczna za wszystkie wskazówki :)

Następnym razem opowiem Wam o dolnej łazience.

Pozdrawiam Was serdecznie :)
K.

***************************************************

kafelki - FS Faenza
listwa wykończeniowa - VintageHome
tapeta - Tapetuj.pl
wieszak - IKEA
szafa - starocie



czwartek, 14 lipca 2016

Sernik na zimno


Latem świętujemy urodziny naszego starszego Synka.
Mamy szczęście do pogody i już kolejny raz udało się nam zorganizować przyjecie w ogrodzie.
W tym roku nie zdążyłam sfotografować stołu i samego ogrodu, ale było podobnie jak TU
Potrawy typowo letnie, grillowe, świeże warzywa i owoce oraz wielki słój lemoniady z kwiatów czarnego bzu, limonek i cytryn.

Jeśli urodziny to tort :)
Kolejny raz nie było klasycznego tortu a letni, pyszny sernik na zimno z malinami.




Przepis znalazłam na blogu Ushii o TU
Polecam, bo sernik wychodzi wyborny !!!!
Robiłam z prawdziwego wiejskiego sera a maliny dałam również do środka dzięki czemu sernik był bardzo malinowy :)))

A to już inne moje torty....jak widzicie dość mocno odbiegają od klasycznych urodzinowych tortów ;)




Smacznego ;)
K.

wtorek, 5 lipca 2016

Tapetujemy :)


Od czasu gdy pokazałam na blogu pokój mojego Synka, minęły już prawie 3 lata, a ja nadal dostaję od Was pytania dotyczące desek na ścianie :)
Te efektowne deski to tapeta, która na żywo wygląda jeszcze lepiej.
Jest świetnej jakości i znakomicie sprawdza się w dziecięcym pokoju.
Zmywałam z niej już rysunki wykonane kredkami, mazakami, ślady czekoladowych paluszków i parę innych plam a tapeta nadal wygląda jak nowa.

Można kupić ja TU





Małe rączki zostawiają ślady w całym mieszkaniu więc kombinuję jak mogę, żeby unikać malowanie ścian ;)
W kuchni mamy drewnianą boazerię, którą z pewnością zastosuję w nowym domu, bo to rewelacyjne rozwiązanie.


W mieszkaniu niewiele już zmieniam, ale na koniec postanowiłam jeszcze zadbać o przedpokój, który jest chyba najbardziej narażony na zabrudzenia wszelakie.
Ściany trzeba malować co pół roku, ale najzwyczajniej w świecie już mi się nie chce.
Sięgnęłam więc po sprawdzony patent...boazeria.
Ponownie zajrzałam do sklepu TAPETUJ.PL i wybrałam tapetę, która mnie zauroczyła :)


Tapeta dostępna jest TU

A tak wygląda w moim przedpokoju :)
Brudne łapki już nie są nam straszne :)))




Tę samą tapetę kupiła również moja znajoma i zastosowała ją we wnętrzach Leśnego Zacisza
O tym uroczym miejscu pisałam Wam TU
Jeśli nie macie jeszcze pomysłu na wakacje, zobaczcie koniecznie jak tam pięknie :)






Myślę, że tapeta z motywem starych desek sprawdzi się w różnych wnętrzach a efekt końcowy zależy tylko od Waszej wyobraźni :)

Pozdrawiam Was serdecznie :)
K.




sobota, 2 lipca 2016

20 lat :)


Kochani, na wstępnie chciałam Wam bardzo podziękować za gratulacje, ciepłe słowa i wszystkie serdeczności, które otrzymałam od Was po ostatnim wpisie.
Maluch rośnie zdrowo z uśmiechem na buźce i wbrew pozorom nie wywrócił nam życia do góry nogami.
Jest bardzo grzeczny i myślę, że poznaliśmy się już całkiem dobrze :)
Mam nadzieję, że moi chłopcy będą rośli zdrowo i będą szczęśliwi.

Tytuł dzisiejszego posta wiąże się z moim trzecim mężczyzną :)
Wczoraj uświadomiłam sobie, że właśnie 1 lipca.... 20 lat temu poznałam mojego Męża :)
Pierwszy dzień naszych wspólnych wakacji stał się pierwszym dniem naszego wspólnego życia :)
Wakacyjna miłość okazała się tą na całe życie.
Miłość trudna, wystawiona na niejedną próbę, ale chyba dzięki temu trwała i prawdziwa.
Jestem bardzo szczęśliwa, że połowę swojego życia spędziłam u boku mojego Męża :)
Mam nadzieję, że nadal będziemy razem na dobre i na złe :)

Obiecuję, że to jeden z ostatnich tak osobistych i sentymentalnych wpisów na moim blogu ;)
Czas zabrać się do pracy i kreatywnego tworzenia :)
Mam dla Was kilka nowych postów, więc zaglądajcie do mnie ;)

Na koniec jeszcze odrobinę romantyzmu :)
Pierwszy polny kwiatuszek od mojego Męża ...jutro mija 20 lat od czasu gdy go dostałam a ja dokładnie pamiętam tamtą chwilę :))))



Pozdrawiam Was serdecznie :)
K.

wtorek, 21 czerwca 2016

Życiowe rewolucje :)


Rok 2016 jest dla mnie wyjątkowy pod wieloma względami.
Można rzec, że jest wręcz przełomowy i na pewno będzie niezapomniany :)

W lutym stuknęła mi 40  :) Metrykalnie się zgadza, na szczęście ja czuję się dużo młodziej ;)

Budowa domu jest realizacją marzeń, wieloletnich planów i z pewnością rewolucją w naszym życiu.
Domek rośnie, co bardzo nas cieszy a my co raz częściej odwiedzamy naszą wieś...ciągnie nas tam bardzo :)
Sami zobaczcie w jakich okolicach zamieszkamy....








Bloczki rozpakowane i tworzą już całkiem pokaźne ściany, ale o tym postaram się napisać za jakiś czas


Największą rewolucję tego roku i główny powód mojej nieobecności na blogu i fb, zostawiłam na koniec ;)
Dzisiaj uchylę rąbka tajemnicy i zdradzę, że od kilku dni mieszka z nami nasz drugi Synuś :)))
Niebieskooki, radosny śpioch :))


Trudno mi uwierzyć, że o naszym pierwszym Synku pisałam Wam już 3 lata temu o TU
Jak ten czas ucieka !
Gdy już się wzajemnie poznamy i złapiemy rytm wspólnego życia napiszę więcej o mojej drodze do macierzyństwa.
Postanowiłam to zrobić, bo po pierwszym wpisie, w którym nie wspomniałam ani słowa o adopcji dostałam kilka bardzo wzruszających i osobistych wiadomości z prośbą o radę i wsparcie.
Bardzo mnie to zaskoczyło i jednocześnie zrozumiałam, że w naszym kraju temat adopcji nadaj jest tematem tabu.
Postaram się napisać Wam o mojej drodze, przeżyciach, procedurach, emocjach, wątpliwościach, trudnych decyzjach i szczęśliwym finale, czym może dodam odwagi wielu z Was.

Oczywiście nie była bym sobą, gdy bym sama nie przygotowała kącika dla naszego Szkraba.
Jak tylko śpioch nadal zostanie śpiochem i pozwoli mamie popracować, opowiem Wam jakie mebelki i dodatki dla niego zrobiłam.
Pokój starszego Synka stał się teraz pokojem braci.





Dzisiejszy post to prawdziwa mieszanka wybuchowa, ale chciałam się odezwać i podzielić się z Wami nowinami :))))
Jak widzicie nie leniuchuję, wręcz przeciwnie ostatnio żyję na wysokich obrotach a doba jakoś nie chce się wydłużyć, by na wszystko starczyło czasu i siły.

Pozdrawiam Was serdecznie :)
K.