piątek, 24 marca 2017

Budowa domu # Projekt - Łazienka dolna


W ostatnim poście pokazałam Wam nasz dom, który zaczyna być prawdziwym domem a nie tylko placem budowy :)
Ma okna, dach, kominy a w środku część instalacji i stryszek.
Kolejne instalacje przed nami. Nie ukrywam, że ten etap budowy chyba jest dla mnie najmniej interesujący ;)
Na szczęście chwilę później zacznie się coś na co czekam najbardziej :)
Wykańczanie domu :)
Wszystko mamy zaplanowane i mam nadzieję, że uda się nam to zrealizować.

Jakiś czas temu opowiadałam Wam o planach dotyczących przedsionka o TU

Dzisiaj kilka słów, inspiracji i pomysłów na temat łazienki, która mieści się na parterze.
Wnętrza w naszym domu będą mieszanką stylów. Od lat jestem wierna przytulnym, rustykalnym wręcz wiejskim klimatom i to się nie zmieni, ale przemycę trochę nowoczesności i surowości.
Cały dom będzie dość spójny kolorystycznie, bo nie lubię gdy każde pomieszczenie jest z innej bajki.
Będą szarości, biel, czerń, stara cegła i oczywiście naturalne drewno.
Nic odkrywczego, ale właśnie w takich kolorach najlepiej się czuję.

Gdy szukałam pomysłu na łazienkę wiedziałam, że ma być jasno, przytulnie ale z odrobiną szaleństwa :)
Szaleństwo miało się zmaterializować na podłodze :))





Od kilku lat wzdychałam do kafli w marokańskie wzory. Betonowe cudeńka były poza moim zasięgiem finansowym więc szukałam alternatywy.
Praktycznie byłam zdecydowana na te same kafelki, które będą w przedsionku, gdy w jednym ze sklepów budowlanych natknęłam się na terakotę w piękny marokański wzór. Cena przystępna więc decyzja zapadła błyskawicznie :)
Na podłodze będzie to :)


Natomiast na ściany wybrałam białą, ceramiczną boazerię zwieńczoną ozdobną listwą.


Mam nadzieję, że uda się osiągnąć efekt jak na zdjęciu poniżej :)


Całość chcę ocieplić drewnem. Szukam więc drewnianej komody pod umywalkę, ale jeszcze nie trafiłam na nic ładnego ;)
Poszukuję również ładnej umywalki :)





W łazience stanie wanna.


Do tego czarna armatura ( na zdjęciach jeszcze przymiarki do kafelek z przedsionka)


Będzie podwieszany sedes, udało się nam kupić na wyprzedaży ładną, klasyczną miskę.
W łazience stanie również mała bieliźniarka lub witrynka na ręczniki (poszukiwana) oraz stojak lub drabinka na ręczniki.

Lampę sufitową zamierzam zrobić sama :) 
Ta z poniższego zdjęcia jest inspiracją :)



Kafelki w marokański wzór  KLIK
Ceramiczna boazeria KLIK
Wanna KLIK
Armatura KLIK  (ja swoje kupiłam w Chinach)
Drabinka KLIK


Jak widzicie plan jest a realizacja przed nami :))
Gdy wszystko będzie gotowe z pewnością pokażę Wam efekt końcowy :)
Trzymajcie kciuki !!!

Następnym razem podam Wam przepis na chleb :)


Pozdrawiam Was ciepło !!
K.





środa, 8 marca 2017

INSTAGRAM


Zaniedbałam mojego bloga i to bardzo.
Ostatnie miesiące są dla mnie tak intensywne na wielu płaszczyznach życia, że na bloga najzwyczajniej w świecie brakuje mi czasu.
Dwójka dzieci, praca, budowa domu na odległość, nieustanne wyprawy na wieś (bywa, że miesięcznie robimy ponad 1000 km), wypełniają mój czas całkowicie.
Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej i spokojniej.
Nie żegnam się z blogowaniem, wręcz przeciwnie obiecałam sobie, że będę tu częściej i regularnie. Czy się uda czas pokaże :)

Żeby nie stracić z Wami kontaktu, założyłam konto na INSTAGRAMIE
Tam możecie zobaczyć, co u mnie się dzieje :)


Nie ukrywam, że na tę chwilę jest to dla mnie szybsza forma kontaktu z Wami.
Obiecuję jednak poprawę i reanimację mojego bloga!
Już dzisiaj zapraszam na kolejny wpis, w którym pokażę Wam moje plany wykończeniowe związane z łazienką ;)

Na INSTAGRAMIE możecie śledzić postępy budowy :)
Dom już stoi, ma dach i oka i po zimowej przerwie wreszcie ruszyły prace instalacyjne.


Pokazuje sporo inspiracji, które pomagają mi ułożyć wszystko w całość, na tę chwilę w głowie :)


Większość rzeczy do domu wybrane, kupione i czeka na poskładanie wszystkiego w jedną całość :)


Jest oczywiście moje rękodzieło :)





I ostatnia pasja pieczenie chleba :)


Ja widzicie cały czas działam, tworzę po prostu żyję :)
Zapraszam Was na mój profil !!
Nie jest może zbyt profesjonalny, ale szczery i spontaniczny ;)

Przy okazji wszystkiego dobrego z okazji Dnia Kobiet !!!!!
Siła jest Kobietą pamiętajcie o tym :))




Pozdrawiam Was ciepło !
K.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Nowości Ikea :)


Systematycznie pokazuję Wam, nowości z Ikea.
Tym razem będzie kolorowo, etnicznie i bardzo optymistycznie :)
Seria JASSA niebawem w sklepach :)
Już wypatrzyłam kilka rzeczy do naszego domu :)



















Bardzo wiosenne kolory :)
Pozdrawiam Was serdecznie !
K.

wtorek, 17 stycznia 2017

Szary łapacz snów


Jakiś czas temu pokazywałam Wam różowy łapacz snów z efektem ombre o TU.
Tak mi się spodobało cieniowanie kolorów za pomocą wstążek, że postanowiłam zrobić inne wersje kolorystyczne.
Na początek mój ulubiony kolor szary :)








Na zamówienie, mogę zrobić łapacz w dowolnej kolorystyce ;)
Jeśli chcecie być na bieżąco z moimi pracami zapraszam na mojego INSTAGRAMA

Pozdrawiam Was ciepło :)
K.

sobota, 31 grudnia 2016

Droga do macierzyństwa....Adopcja Dziecka


Kolejny rok dobiega końca.
Rok dla mnie przełomowy, obfity w bardzo ważne wydarzenia i dzięki temu bardzo szczęśliwy :)
Trochę męczący, ale tak pozytywnie :)

Może pamiętacie, gdy całkiem niedawno dzieliłam się z Wami moją wielką radością o TU z faktu, że po raz drugi zostałam mamą :)
Wtedy obiecałam, że kiedyś napiszę o tym więcej.
Pierwszy raz podobny post zamieściłam kilka lat temu TU, ale wtedy nie wgłębiłam się w temat.
Dostałam jednak kilka wzruszających wiadomości z prośbami o rady.



Dzisiaj postanowiłam opowiedzieć Wam o mojej drodze do macierzyństwa, która była długa i trudna.
Czasami było bardzo ciężko, smutno i bez nadziei na powodzenie. Trwało to kilkanaście lat.
W tym czasie oboje z mężem dojrzewaliśmy do adopcji dziecka.
Oboje chcieliśmy mieć dzieci i oboje baliśmy się zrobić ten pierwszy krok.
Ja byłam gotowa dużo wcześniej, musiałam jednak poczekać na gotowość mojego męża.
Gdy tylko powiedział ok działamy, nie czekałam długo i następnego dnia zadzwoniłam do ośrodka adopcyjnego.

Jeden telefon, zmienił całe nasze dotychczasowe życie :))

Być może moje doświadczenia komuś pomogą ?!
Może zrozumiecie, że to Wasza droga do macierzyństwa lub wręcz przeciwnie, utwierdzicie się w przekonaniu, że niestety nie jesteście na to gotowi.

Nie jestem ekspertem, fachowcem, psychologiem, nie podejmę decyzji za Was, ale może przybliżę Wam temat adopcji.
Dla mnie to droga do macierzyństwa, nie wiem czy trudniejsza, bo nigdy nie rodziłam dziecka.
Adopcja jest dla mnie tą właściwą i naturalną drogą :))

Jeśli zdecydujecie się na ten pierwszy telefon, wybierzcie dobry ośrodek adopcyjny, poczytajcie opinie, bo dobry ośrodek adopcyjny, to świetni fachowcy, wspaniali ludzie, oddani swojej pracy i dbający o Waszą przyszłość i co najważniejsze o dobro dzieci, które czekają na swoich rodziców i dom.
My mieliśmy to szczęście, że właśnie na takich wspaniałych ludzi trafiliśmy. Przeprowadzili nas przez cały proces adopcyjny bardzo fachowo, rzetelnie i z sercem na dłoni !!!!

Druga chyba najważniejsza rzecz, to bycie sobą !!!
Internet jest pełen "rad" jak dobrze wypaść na rozmowie wstępnej, testach, warsztatach .... moja rada, nie czytajcie tego !!!!!
My z mężem tak właśnie zrobiliśmy. Postanowiliśmy, że stawiamy na siebie, własne doświadczenia, mądrość i miłość.
Nie można udawać lepszego niż się jest w rzeczywistości, bo fachowcy z ośrodka, bardzo szybko to wyłapią.
Testy, rozmowy z psychologami, pedagogami, warsztaty, obnażają nas dość dokładnie i nie ma sensu robić z siebie kogoś innego, lepszego.

Z pewnością zastanawiacie się jak długo trwa cały proces adopcji ?
U nas od pierwszego telefonu do ośrodka adopcyjnego do dnia w którym poznaliśmy naszego synka minął niespełna rok.
Był to rok pełen emocji, wątpliwości strachu, ale jednocześnie nadziei i wielkiej radości.
To chyba podobnie jak czas oczekiwania na narodziny własnego dziecka ??? :)
Tak właśnie ma wyglądać adopcja, ma przypominać ciążę, nie rośnie nam brzuszek, ale myślę, że to co dzieje się w naszych głowach i sercach jest równie emocjonalne, ważne jak w czasie ciąży.

Zapytacie czy warto ?! czy się nie bałam ?

Oczywiście, że się bałam ! Oczywiście, że miałam wiele wątpliwości, obaw, niepewności, ale gdy dzisiaj patrzę na moich Synków, wiem że to była najlepsza decyzja w moim życiu !!!!

Chłopcy są cudowni, kochani, radośni :) całkowicie zmienili nasze życie, po prostu wypełnili pustkę !
Nie wyobrażam sobie, że mogło by ich nie być.
Są naszymi dziećmi i nic tego nie zmieni.
Cieszymy się, że jesteśmy rodzicami i mamy tych małych łobuziaków :))

Gdy adoptowaliśmy pierwszego Synka myślałam, że będzie jedynakiem.
W międzyczasie przeczytałam gdzieś bardzo mądre zdanie, że "najlepszym prezentem jaki możemy dać swojemu dziecku, to rodzeństwo" od tej pory zaczęłam o tym myśleć, obserwowałam naszego Synka jak bardzo lubi dzieci i ich towarzystwo.
Życie napisało za nas ciąg dalszy....urodził się biologiczny brat naszego Synka.
Kolejny raz stanęliśmy przed podjęciem poważnych decyzji, chyba dużo trudniejszych niż za pierwszym razem.
Oboje jesteśmy po 40 i obawialiśmy się czy damy radę, czy poradzimy sobie z takim maluchem i czy nas to nie przerośnie.

Po tych kilku miesiącach mogę powiedzieć...dajemy radę :)))))
Chłopcy się uwielbiają i wiem, że będą dla siebie super braćmi.
Jestem spokojna o ich relacje :)

Zrobiliśmy i nadal robimy bardzo dużo, żeby Chłopcy byli szczęśliwi i radośni.
Miłość potrafi zdziałać cuda :))

Trudno opisać wszystkie emocje, które nami targały w czasie obu adopcji.
Były łzy, był ogromny strach, czasami wielkie wątpliwości, ale czy podobnych uczuć nie przeżywa się gdy czeka się na narodziny własnego dziecka ??

Nasi Synowie są cudowni :) bardzo do nas podobni nie tylko zewnętrznie :) mają tak wiele naszych cech, że my sami czasami bardzo się dziwimy jak to możliwe.
W dużej mierze to zasługa ośrodka adopcyjnego i ludzi tam pracujących, którzy nas słuchali, poznali i ostatecznie odnaleźli nasze dzieci :))

I tak właśnie napisał mi się kolejny bardzo osobisty post a obiecałam, że już nie będzie tak osobiście ;)
Mam jednak nadzieję, że dzięki tej mojej szczerości dodałam odwagi nie jednej osobie, rodzinie, parze w podjęciu tego pierwszego kroku.
Jeśli ktoś z Was ma jakieś pytania, piszcie śmiało (kontakt do mnie jest na bocznym pasku bloga)
W miarę możliwości pomogę, opierając się tylko na własnych doświadczeniach, bo przypominam jeszcze raz nie jestem fachowcem w sprawach adopcji.

Dla takich widoków warto się zastanowić nad dalszym życiem i decyzjami :)



Pozdrawiam Was ciepło i życzę wszystkiego co najlepsze w nadchodzącym 2017 roku !!!!
Kasia
Dumna mama :)