niedziela, 25 sierpnia 2013

Szyciowe nowości :)


Poszewki z medalionami rozgościły się u mnie na dobre ;)
Mam sporo pomysłów na kolejne, ale do tej pory powstały trzy wzory.
Pierwszą poszewkę pokazałam tu, teraz kolej na następne.

Przeglądając moje materiały i hafty w maszynie, wymyśliłam coś bardziej kolorowego :)






Kolejna powstała z myślą o mojej Mamie :)


Na koniec wyprawka dla małej Hani, która wybiera się do żłobka :)




Mam nadzieję, że wena mnie nie opuści i już niedługo, będę mogła pokazać Wam coś nowego ;)

Pozdrawiam wakacyjne :)
K.

35 komentarzy:

  1. Piękne te podusie!
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Poduszeczki śliczne, fajne pomysły. Wyprawka wyjątkowa, jestem pewna , że żaden maluszek nie będzie miał takiej , buziak

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu wspaniałe te poszewki:)
    wszystko takie ładne i kolorowe!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładne rzeczy szyjesz.Chyba masz maszynę do haftu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Taka mam hafciarkę :)

      Usuń
  5. Ale cuda...najbardziej podoba mi się ta w górze. Majstersztyk!

    OdpowiedzUsuń
  6. ze ja Cieę nie znalam jak moje dzieci szły dzo zlobka :-) Przepiekne, a wyprawka poprostu boska! pozdrawiam przylesianka

    OdpowiedzUsuń
  7. ze ja Cieę nie znalam jak moje dzieci szły dzo zlobka :-) Przepiekne, a wyprawka poprostu boska! pozdrawiam przylesianka

    OdpowiedzUsuń
  8. ze ja Cieę nie znalam jak moje dzieci szły dzo zlobka :-) Przepiekne, a wyprawka poprostu boska! pozdrawiam przylesianka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z innych powodów też można sobie uszyć wyprawkę ;))))
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Cóż za wyprawka! Przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
  10. przepiękna wyprawka :)

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  11. Slicznosci Kasiu.
    pozdrawiam cieplo.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajne masz pomysły! I ślicznie je realizujesz. Efekt genialny

    OdpowiedzUsuń
  13. och jaj zazdroszczę Ci że masz taką wspaniałą hafciarkę, podusie są prze urokliwe i takie bajeczne

    OdpowiedzUsuń
  14. przepiękne poduszeczki :) uwielbiam takie koronkowe klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cóż tu dużo pisać: cudowne poszewki!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj szalejesz, szalejesz. Twoja hafciarka pewnie aż dymi:):). Piękne wszystko, ale wyprawka dla Hani urocza.

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowna wyprawka dla Hani :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Maszyna do haftu to jet to, a tak to człek siedzi i dłubie tygodniami i uszyje coś raz na 100 lat... a za kolejne sto pokaże, jak to w moim przypadku, tyle prac skończonych a nie ma kiedy oprawić , pokazać... piękne Twoje prace, jak zawsze !!
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hafciarkę kupiłam, bo miałam dość malowania imion na woreczkach ;) miały one też swój urok ale nie ma to jak haftowane a do tego w maszynie są fajne wzory więc z przyjemnością je wykorzystuję.
      Jednak haftów ręcznie robionych nie zastąpi żadna maszyna więc Uleczko dłub ile tylko możesz, bo efekty Twojego dłubania z pewnością są piękne :)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  19. ślicznie Ci wyszło, kurcze, chciałabym tak szyć...powiedz, od ilu lat już się tym zajmujesz?i kto Cię nauczył? sama?bo za mną to starsznie chodzi, żeby kupić maszynę i się nauczyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szycie to nic trudnego, przynajmniej z mojego punktu widzenia ;)) ale ja szyję tylko proste rzeczy, nigdy nie uszyłam żadnego ubrania, nawet nie umiem dobrze wszyć zamka ;)
      Przy tym co ja szyję tak naprawdę nie liczy się sama umiejętność szycia tylko wiedza jak daną rzecz wykroić, złożyć, zszyć itd.
      Nigdy nie uczyłam się szycia, ale mam to chyba we krwi, bo mój dziadek był krawcem, babcia też szyła i oczywiście moja mama. Tak więc maszyna była zawsze obecna w moim domu. Pamiętam starego Singera ustawionego w kuchni i babcię, która ciągle coś szyła/przerabiała. Ja na początku szyłam trochę ręcznie, później siadałam do maszyny mojej mamy aż wreszcie kupiłam swoją pierwszą maszynę, która służy mi do dzisiaj.
      Nie bój się szycia, bo to nic trudnego a daje wiele radości :)
      Ja polecam maszynę z Lidla. Mam ją od dwóch lat i jestem bardzo zadowolona. Na początek przygody z szyciem jest rewelacyjna. Mój stary Łucznik nadal szyje ale ma tylko kilka ściegów i domaga się wizyty w serwisie ;)

      Od jakiegoś czasu myślę o zorganizowaniu małego szkolenia z szycia, bo już kilka osób pytało mnie o warsztaty/szkolenia właśnie z szycia.
      Jak coś wymyślę dam znać :)

      Kupuj maszynę i do dzieła ;)))
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  20. Dziękuję Wam Kobietki za miłe słowa :)
    Mam nadzieję, że już niedługo będę mogła Wam pokazać coś nowego :)
    Pozdrawiam Was serdecznie, jeszcze wakacyjnie ale już jesiennie :)

    K.

    OdpowiedzUsuń
  21. Witaj Kasiu!
    Ale przepiękne uszyłaś poduszki, są przecudowne:) Sama zaczynam swoją przygodę z szyciem - wciąga jak nie jeden nałóg;) Daleka droga przede mną, żebym takie cuda, tak ładnie tworzyła, ale mam nadzieję, że kiedyś dorównam takim zdolniachom jak Ty:):) Teraz jestem na etapie tworzenia fartuszka i poszewek na jaśki, moje poczynania na pewno pojawią się w niedalekiej przyszłości na moim blogu więc zapraszam jeśli masz ochotę:)
    Pozdrawiam
    Patrycja
    Ps. czekam na kolejne inspiracje:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak ja mogłam przegapić ten wpis? Piękne poduszki, eleganckie a zarazem wesołe :)

    OdpowiedzUsuń