czwartek, 5 września 2013

Moja ulubiona pora roku ....


Mamy jeszcze kalendarzowe lato, ale w powietrzu czuć już jesień  :)
To moja ulubiona pora roku, ze względu na kolory, smaki, zapachy ....
Nawet jesienna garderoba jest moją ulubioną, zwłaszcza swetry, szale a wszystko w kolorach jesieni :)

W mieszkaniu jest już jesiennie :)






A to chyba najlepszy smak jesieni i wspomnienie dzieciństwa :)


W czasie wakacji kolejny raz odwiedziłam "starocie" i oczywiście nie wyszłam z pustymi rękami ;)
W najnowszym katalogu Ikea ten stołeczek proponowany jest jako nowość  a ja kupiłam go za 30 zł ;)


To nie jedyna rzecz, którą przywiozłam do domu....kolejne zdjęcie niech będzie zapowiedzią pewnej metamorfozy ....


Kupiłam też szafę do pokoju synka....jest w trakcie odnawiania ;)

Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie i życzę pięknej, słonecznej jesieni :)



K.

49 komentarzy:

  1. A ja bronię się przed jesienią. Mam nadzieję, że lato jeszcze trochę będzie z nami. Krzesełko bomba. Jestem ciekawa następnego wpisu, szafa ?, tapicerujesz coś ?, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za latem nie przepadam i na jesień czekam z utęsknieniem :) lubię nawet taką deszczową ;)
      Szafa już prawie gotowa, to raczej taka wielka bieliźniarka ale na małe ubranka będzie jak znalazł :)
      Tapiceruję, maluję jak będzie gotowe pokażę ;)

      Usuń
  2. Lubię jesień,ale taką jak na Twoich zdjęciach,kolorową,słoneczną,pachnącą ciastem ze śliwkami lub szarlotką:)))i taka niech króluje jak najdłużej:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm zachciało mi sie pieczonego ziemniaka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę się doczekać tajemniczej metamorfozy :)
    Pozdrawiam,
    Ola
    Ps. Zapraszam na konkurs - do wygrania coś, co może się sprawdzić w pokoiku Synka :)
    http://dreamyalex.blogspot.com/2013/09/konkurs-z-wallycompl.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metamorfoza prawie gotowa ;) w weekend pewnie pokażę ;)
      Dzięki za zaproszenie :)

      Usuń
  5. Podobno jesień ma być cieplutka cieszy mnie to bardzo. Też lubię jesień wszystkie ważne chwile zdarzyły się u mnie jesienią. Chyba aura dobra:) Pozdrawiam i życzę miłej jesieni!
    A pieczonego ziemniaka też bym zjadła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polska, złota jesień to coś pięknego i takiej jesieni wszystkim życzę :)
      Ziemniaki były pyszne i przywołały smaki dzieciństwa :)

      Usuń
  6. Mniam, ziemniaczki pycha. A stołeczek uroczy, szkoda, że mi nigdy jakoś nie udaje się znaleźć nic ciekawego na targach staroci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wyjątkowe szczęście odwiedzając te moje starocie, żałuję tylko, że są tak daleko ;)

      Usuń
  7. Już jestem ciekawa tej metamorfozy??:) Krzesełko jest rewelacyjne:) a jesień też UWIELBIAM:)
    Pozdrawiam
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasiu u Ciebie znów tyle się dzieje... świetne to krzesełko! i ja musze nabyć wrzosy:) osłonki nowe na nie już są:)
    dynie jakie śliczne...będzie zupka?
    ciekawa jestem co Ty tam za metamorfozę szykujesz:)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupka była już dwa razy, uwielbiam :)))
      Resztę upiekę w piekarniku i zamrożę, będzie idealna na zimę :)
      Metamorfoza to nic wielkiego, ale jak zawsze cieszy :) najbardziej jestem zadowolona z szafy ;)

      Usuń
    2. Kasiu,

      a możesz podzielić się przepisem na zupkę dyniową? marma

      Usuń
    3. Zupę robi się bardzo prosto :)
      W garnku gotuję wywar z włoszczyzny ze sporą ilością marchewki (może być również wywar drobiowy) a w międzyczasie obieram dynię i kroję w kostkę. Wsypuję do żaroodpornego naczynia skrapiam oliwą (ostatnio używłam oliwę z chili), solę i wstawiam do piekarnika na około 40 min w temp. 200 stopni. Wszystko zależy od gatunku dyni. Ja najbardziej lubię dynię hokkaido, jest bardzo aromatyczna. Po 20 min warto sprawdzić czy już jest miękka.
      Na maśle podsmażam cebulkę z czosnkiem i wrzucam upieczoną dynię dosłownie na chwilkę.
      Następnie całość przekładam do wywaru i wszystko miksuję blenderem (nie wyjmuję włoszczyzny)
      Na koniec można dodać trochę śmietanki 30% ale ja robię to sporadycznie. Doprawiam do smaku solą i pieprzem.
      Podaję z grzankami lub groszkiem ptysiowym, czasami dodaję uprażone pestki dyni i parmezan.
      Zupa jest wyborna :)

      Smacznego :)

      Usuń
  9. Jak zwykle cudny post, co jakiś czas zawsze zaglądam z niecierpliwością oczekując nowego i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. A teraz jeszcze bardziej zniecierpliwiona czekam na metamorfozę. Pozdrawiam serdecznie :-). marma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metamorfozę pokażę pewnie w weekend ;)

      Usuń
  10. Ziemniaczki z ogniska..rozmarzylam sie.
    Jesien te ciepla i kolorowa-tez lubie;))

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam piękną złotą polską jesień:) uwielbiam dynię i uwielbiam kukurydzę:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne kolory jesieni, choć ja bym jeszcze zatrzymała lato ...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach, pieczone zmieniaczki? Kiedy vbędzie mi dane ich znw zakodztować?
    Taker? Tapicerowanie się szykuje:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy rozpalić ognisko i ziemniaczki po pół godziny gotowe ;)))
      Tapicerowanie z pomocą męża poszło sprawnie, ale to nie było nic wielkiego ;)

      Usuń
  14. Pieczone ziemniaczki mniam - chociaż mnie akurat kojarzą się z wakacjami pod namiotem ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. piękna ta jesień u Ciebie :)
    ja wole lato bo zmarzluch jestem i jesienią już mi zaczyna być zimno!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziewczyno ale mi narobiłaś smaka tymi ziemniaczkami. Chyba rozpalę dziś ognisko bo już prawie na języku czuję ich smak.
    U mnie jesień małymi kroczkami wkracza narazie do ogrodu. Wrzosy posadzone, pięknie wyglądają w tym słoneczku.
    Zgaduję, że obijasz podnóżek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ziemniaki smakowały wybornie :)
      Tapicerowanie już skończone jak całość będzie gotowa pokażę ;) mogę powiedzieć, że prawie zgadłaś :))

      Usuń
  17. krzesło genialne! i jaki urodzaj dyniowy :]
    no z tymi ziemniakami to dałaś czadu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzesełko jest super i jak tylko je zobaczyłam, wiedziałam, że będzie moje ;)
      Dyniami obdarowała mnie Bratowa a ja muszę je teraz przetworzyć ;)
      Oj ziemniakami zajadaliśmy się jak szaleni :)) smakowały wyjątkowo :)

      Usuń
  18. Kasiu, ale Ty masz niebywałe szczęście do zdobyczy! Zauważyłam, że wiele osób lubi jesień, ja mniej, ale to uroki pracy w edukacji ;-). pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że mam szczęście do wyszukiwania prawdziwych perełek na tych starociach i czasami tak sobie myślę, że te rzeczy czkają specjalnie na mnie :)))) Ostatnio pojechaliśmy tam z zamiarem kupna szafy i zaraz po wejściu zobaczyłam dokładnie taką o jakiej marzyłam :) czekała na mnie :))) Wracaliśmy obładowani do sam dach bo powiedziałam, że bez niej nie wyjadę :))

      Usuń
  19. Piękne krzesło!
    Pieczone ziemniaki uwielbiam...w szczególności z masłem czosnkowym ;-)
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  20. W Londynie absolutne lato nadal dzis 29 stopni, takze u nas lato
    w pelni,szczegolnie na stole lody, jagody, galaretki....
    Twoje zwiastuny jesieni urocze, krzeselko rowniez
    zapraszam jak zwykle z kawka
    Pozdrowienia
    ANIA

    OdpowiedzUsuń
  21. Krzesło cudne :-). A i ta jesień u Ciebie przepiękna :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. To tez moja ulubiona pora pod warunkiem,ze nie pada. Taka złota polska jesień to ideał.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kasiu, Ty to zawsze cuda wypatrzysz:-) Jestem pod wrażeniem! Ja też uwielbiam jesień, wolę bardziej niż lato!zdecydowanie!Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze, że jest jeszcze ktoś kto woli jesień od lata :))) nie jestem sama z tym dziwactwem ;))))
      Bardzo lubię wyszukiwać takie perełki w dziwnych miejscach ;)

      Usuń
  24. Piękna, kolorowa i energetyczna jesień u Ciebie;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Podoba mi się pomysł wazonu(kanki) na jarzębinę,
    jeszcze bardziej dodaje jej uroku,
    pozdrawiam!
    m.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale klimat wprowadziłaś w domu ... Piękna jesień.
    Pozdrawiam .Jola

    OdpowiedzUsuń
  27. Kasiu ja nie lubię jesieni :(...ale jak patrzę na tak cudowną jesienną aranżację, to aż mi się gembula śmieje :)...Ty to umiesz rozświetlić melancholijną duszę...Pięknie...tak prosto, a tak pięknie...lubię tu do Ciebie zaglądać....jesteś bardzo kreatywna
    Pozdrawiam. Maminka

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja także uwielbiam tą przejściowa porę roku,ze względu na te wszystkie przepiękne dekoracyjne dodatki i,jak tez wspomniałaś,na różnorodności i możliwości ubraniowe :)I też zaczynam wprowadzać już jesienne dekoracje do swojego wnętrza.A pieczone kartofelki to tez smak i wspomnienia z dzieciństwa.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetna aranżacji - te kilka rzeczy wprowadza bardzo przytulny klimat do wnętrza!

    OdpowiedzUsuń
  30. Zrobiłaś mi ochotę na pieczone ziemniaczki :) Ładne te twoje jesienne ozdoby. Ja też już zrobiłam sobie świecznik z wykorzystaniem jarzębiny :)
    Zapraszam do mnie - lifeisyourcreation88.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. jakie dynie! och i te ziemniaki... zgłodniałam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ja też najbardziej na świecie kocham jesień :) !!!

    OdpowiedzUsuń
  33. Z ogromną przyjemnością oglądam, jak starym przedmiotom, dajesz drugie życie... :)
    Gdzie polujesz na te cudeńka?

    OdpowiedzUsuń